Spam do Pana Boga

 


Poczta elektroniczna jest dla mnie jednym z najporęczniejszych wynalazków. Przede wszystkim szybkość przesyłania listu jest rzeczą godną podziwu. Nie mówię tu czy to dobrze czy źle, bo jak wszędzie są plusy i minusy.
Jednym z minusów jest to, że nadawca zostaje poinformowany w chwili kliknięcia "wyślij" o tym, że list doszedł do adresata (minus dla adresata). Ze zwykłymi listami nie jest tak prosto, bo przede wszystkim nie ma pewności, że list na pewno doszedł - może adres zły, może człowiek wyjechał na wakacje - wariantów jest wiele. A znowu adresat dostając list, który jak i na papierze, może być niechciany, daje sobie czas na odpisanie. Niekiedy trwa to tygodniami. Nadawca zaczyna nabierać podejrzeń a nawet może mieć pewność, że jest ignorowany (minus dla nadawcy). Zdecydowanym plusem jest możliwość segregacji listów niechcianych. Te wszystkie reklamy, listy zatytułowane "re: nie mogliśmy odebrać od ciebie wiadomości" albo ze swojsko brzmiącym nazwiskiem w temacie - nie oszukają automatycznie uruchamianego programu uczulonego na pewną sekwencję słów, który wrzuca je do miejsca zwanego SPAM. Właściciel takiej skrzynki pocztowej może takie listy unicestwić jednym kliknięciem. A jeżeli mu się nie chce to i tak są one automatycznie kasowane. Kiedyś zastanawiałam się, przejeżdżając przez miasto i patrząc w okna biur, co robi te tysiące urzędników siedzących przed komputerami. Teraz wiem. Całe zastępy ludzi siedzą przy tych swoich biurkach i prześcigają się w wymyślaniu właśnie sekwencji słów, które nie pozwalają listom - śmieciom trafić do działu SPAM. I całe zastępy ludzi, w biurach po przeciwnej stronie ulicy, siedzą i prześcigają się w wymyślaniu sekwencji słów, które te same listy - śmieci kierują od razu do działu Spam. Z tymi śmieciami między ludźmi jest podobnie jak z modlitwami do Pana Boga. Jeden modli się o zwycięstwo nad drugim, drugi modli się o zwycięstwo nad tym pierwszym. Trzeci modli się o to aby autostrada omijała miasto, przeciwnik modli się aby ta sama autostrada nie omijała, bo jak ominie to samochody będą rozjeżdżać piżmaki. Piąty modli się... Jezu Kochany pozwól mi bezpiecznie przewieść przez granicę te narkotyki. Inny modli się... Jezu Kochany spraw, że dzisiaj złapię tego co przewozi narkotyki. Jak ktoś modli się o coś, to na pewno ktoś inny modli się o coś zupełnie przeciwnego. Tak sobie pomyślałam, że ten cały modlitewny mętlik nie może trafiać do Boga, bo musiał się przecież zabezpieczyć przed bombardowaniem go przeciwstawnymi prośbami. Wychodzi mi na to, że to Pan Bóg pierwszy wynalazł departament SPAM. I nie ma sensu działać generalnie PRZECIWKO jeżeli istnieje jakieś ZA, bo i jedno i drugie wyląduje w SPAMIE i za chwilę zostanie usunięte tak jakby nigdy nie istniało.

Napisałam to 25 maja 2014 r.


Pokaż mniej

1

Komentarze